sobota, 25 stycznia 2014

Psychopata

    Sara Goldman była zwyczajną piętnastolatką.Mieszkała w Seattle. Niczym nie wyróżniała się wśród swoich rówieśników oprócz jednej rzeczy, która prześladowała ją przez całe życie - białaczki, o której dowiedziała się 8 lat temu  podczas badań na odporność.Sara szczerze nienawidziła swojej choroby, ale to właśnie dzięki niej nauczyła się walczyć i nigdy nie poddawać.Pomimo tego iż brała leki po których jej samopoczucie o wiele się poprawiało, każdego dnia budziła się z białczką, chodziła z nią na spacery, kapała się i wykonywała wiele innych czynności tylko, że zawsze miała jej świadomość która nigdy nie odchodziła- i nie odejdzie.
         Pewnego popołudnia kiedy była sama w domu, napisała list do swojej kuzynki, z którą miała bardzo dobry kontakt. Kiedy skończyła, schowała go starannie w kopertę i zupełnie nie świadoma niebezpieczeństwa które na nią czekało wybrała się na pocztę.Po upływie 20 minut była na miejscu.Przywitała się z pracownikami i podeszła do jednego z okienek.
-ile kosztowałoby wysłanie tego listu? uprzejmie spytała
-1$ odpowiedziała pani z okienka
-dziękuję, proszę wysłać priorytetem
-dobrze.
Zadowolona z wysłania listu, już kierowała się do drzwi gdy nagle...do budynku wpadł jakiś mężczyzna z bronią w ręku.Wszyscy wpadli w panikę, Sara omal nie zemdlała ( nie miała ze sobą żadnych leków, a nie przyjęcie ich o określonej porze mogło się skończyć tragicznie) zamachowiec kazał wszystkim stanąć pod ścianą, groził, że jeżeli ktokolwiek zacznie krzyczeć lub wykona jakiś ruch zabije wszystkich..Po upływie godziny ktoś z otoczenia zauważył sytuację na poczcie i wezwał policję.Funkcjonariusze otoczyli budynek, następnie zadzwonili do zamachowcy próbując z nim negocjować.Mężczyzna był niezrównoważony psychicznie.Nie chodziło mu o pieniądze, tylko o cierpienie innych, ponieważ ból drugiej osoby sprawiał mu największą przyjemność. W pewnym momencie Sara straciła przytomność.Zupełnie bezwładna przewróciła się na posadzkę.Jakaś pani, która była tuż obok niej oznajmiła to psychopacie który ich więził.,
-dziewczyna obok mnie zemdlała! krzyknęła
-naprawdę?to cudownie, może nie będzie odczuwała dużego bólu? przecież ja jej nie chcę skrzywdzić, jest taka młoda... - odparł drwiąco, po czym z zimną krwią pociągnął za spust i zastrzelił wszystkich zakładników, z wyjątkiem Sary co do której widocznie miał jakiś plan.Na zewnątrz roiło się od policji,wystraszonych przechodniów, i w środku całego tego tłoku- rodziców Sary- państwa Mary i Philipa Goldmanów, którzy umierali ze strachu o swoje ukochane dziecko.Wiedzieli, że w jej stanie liczy się każda godzina, bali się również tego, że mogą jej już nigdy nie zobaczyć.Tymczasem zamachowiec który został już tylko sam na sam z nieprzytomną dziewczyną przywiązał ją do krzesła, które chwile później podpalił.Sam zdezorientowany, przyłożył pistolet do swojej skroni - zabił się. Na zewnątrz ucichło...


WITAM NA BLOGU! :)

     Witam wszystkich bardzo serdecznie na moim blogu! :) Od dzisiaj będę umieszczać tutaj opowiadania o strasznej tematyce, które sama napisze.Tego bloga założyłam w celu udoskonalenia moich ''zdolności'' pisarskich.